Nasza codzienność projektowa nie jest łatwa, ale widzę sens w tym co robimy. To cieszy - projektowanie domów, szkół dla dzieci w małych miejscowościach.

Kontakty nasze z architekturą współczesną są sporadyczne, dlatego nasze projekty nie są nowatorskie, ani nie wynikają z zawiłych spekulacji myślowych. Po prostu - to co widzimy wokół przetwarzamy na architekturę.

Staramy się przy tym coś jeszcze zobaczyć w malarstwie, albo wyczytać w tekstach poetyckich.
Takie wzruszenia i inspiracje są konieczne nie tylko do pracy, ale również do życia.

 

Malarstwo jako odbicie losu malarza. To samo tyczy się literatury czy teatru – i tak też jest z naszą architekturą.

Próbujemy więc rozumieć podstawy kompozycji innych dzieł sztuki i przenosić te przemyślenia do architektury, choć nie jest to łatwe. Zresztą, myślę, że nieumiejętność kompozycyjna jest dużo mniejszym zaniechaniem niż brak żarliwości i zachwytu w tym co się robi.

Tak naprawdę trudno zobiektywizować samemu swoja pracę, więc każde zdanie na ten temat bardzo nas ucieszy.