Tak daleko mamy do Katalonii, a ludzie stamtąd tak się od nas różnią wyglądem.
Enric jest w liniach, które się zbiegają i łagodnych wyokrągleniach.
Cmentarze nie mają tej łagodności. Rzędy grobów maszerują na rozkaz żywych – z nikąd łagodności, z nikąd ratunku.
Enric lubił bywać sam…
Palce delikatnego mężczyzny, wytłoczenia.
*
Gdzieś tutaj wśród przeciągłych linii gór jest nasz cmentarz. |
|
|